tokarczuk2

[ Artykuł ]

O różnorodności i Resztkach

(Olga Tokarczuk, Księgi Jakubowe)

autor: Maja
ilustracja:e3a

Najnowsza książka Olgi Tokarczuk to utwór wieloznaczny, intrygujący, ważny w historii jej twórczości. Na blisko dziewięciuset stronach powstała powieść-hybryda, łącząca w sobie cechy powieści historycznej, panoramicznej i apokryfu, wzbogacona o fragmenty epistolograficzne, zapiski z podróży, przypowieści, fragmenty liryczne oraz ryciny. Jest to utwór o filozofii, mistycyzmie, religii i doktrynie, ale też o społeczeństwie, tradycji i herezji, o jednostkach, o tym, co ogólnie przyjęte i tym, co inne, o miłości hetero- i homoseksualnej, wreszcie – o podróży, w znaczeniu dosłownym i przenośnym. Spoiwem, łączącym wszystkie te tematy, jest historia życia i działalności Jakuba Franka, XVIII-wiecznego reformatora religijnego, twórcy żydowskiej sekty frankistów.

Utwór został pomyślany jako wypadkowa pomiędzy uporządkowaną nadrzędną konstrukcją powieści, na którą składają się prolog oraz siedem wydzielonych, również graficznie, rozdziałów-ksiąg, a zróżnicowaniem i fragmentarycznością poszczególnych części. Ta heterogeniczność, ujęta jednak w spójne ramy, wydaje się najważniejszą cechą powieści, wychodzącą poza ramy formalne tekstu.

Przede wszystkim różnorodna jest narracja utworu. Narrator trzecioosobowy nieustannie usuwa się, albo oddając głos kolejnym bohaterom (listy, np. księdza Chmielowskiego, Elżbiety Drużbackiej, Katarzyny Kossakowskiej, biskupa Dembowskiego, Moliwdy; zapiski Nachmana), albo chowając się za formą mowy pozornie zależnej. Listy są więc głosami bohaterów, indywidualizującymi i ożywiającymi te postacie, wydobywającymi ich charakterystyczne cechy osobowe, poglądy, myśli, emocje. Z kolei zapiski Nachmana, nazywane przez niego samego nieco deprecjonująco „Resztkami”, są potajemnie spisywanymi naukami Jakuba, opisem jego postępowania, a jednocześnie świadectwem jego życia, przywodzą więc na myśl tradycję hagiograficzną. Mowa pozornie zależna towarzyszy wielu bohaterom, dzięki czemu obraz rzeczywistości zostaje pogłębiony o prywatne historie, doznania, historie rodzinne, uczucia, cechy charakteru, przedstawiane z osobistej perspektywy postaci. Bohater zostaje więc wydobyty z warstwy opowiadania i przyłapany na swoich codziennych działaniach w taki sposób, jakby był oświetlany nagłym błyskiem reflektora. Po chwili reflektor gaśnie, a postać schodzi na dalszy plan, po to, by za jakiś czas znów zaistnieć – w pierwszo- lub drugorzędnej roli.

Specyficznym przypadkiem jest perspektywa uzyskana przy pomocy postaci Jenty – staruszki, która połknęła amulet, dzięki czemu nie może umrzeć. Jenta pozostaje zawieszona na granicy światów, życia i śmierci, ale też na granicy czasów. Wyjątkowość danej za jej pośrednictwem perspektywy polega na udostępnieniu swego rodzaju nadprzyrodzonego doświadczenia i niezwykłego sposobu postrzegania rzeczywistości. Jenta, czyli „taka, która roznosi wiadomości”, jest jednocześnie tą, która widzi wszystko, ma zatem dostęp do sfer niedostępnych innym bohaterom. Dostrzega więc zmienność świata w czasie, przeistaczanie się historii ludzi, historii myśli, historii zdarzeń, a zarazem ich ciągłość i konsekwencję.

Interesujące jest to, że wśród tych indywidualnych perspektyw bohaterów nie pojawia się perspektywa Jakuba. Jest to postać, o której się mówi, myśli, pisze; postać, którą się kocha, nienawidzi, pragnie, którą się stwarza. Jest opisywany za pośrednictwem narratora lub innych bohaterów, przedstawiających go z różnych stron – nigdy jednak nie ma bezpośredniego dostępu do jego myśli i uczuć. Koncentruje więc w sobie to, co tajemnicze – niedopowiedziane, domyślane. Korzystanie z punktu widzenia innych osób daje autorce możliwość stworzenia postaci niejednoznacznej, podlegającej różnorodnej interpretacji, a jednocześnie trochę się tej interpretacji wymykającej.

Historia Jakuba osadzona została w doskonale oddanych realiach geograficznych i kulturowych. Obraz XVIII-wiecznej Polski (i nie tylko) powstał w oparciu o szczegółową analizę dokumentów z tamtych czasów, jednak dopiero dzięki wyobraźni autorki stał się żywy, plastyczny i spójny. Bogata panorama Polski – wielokulturowej, wieloetnicznej, wielowyznaniowej i wielojęzycznej – stanowi doskonale zarysowane tło zdarzeń. Nie tylko pojawiają się postacie pochodzące z różnych grup społecznych, ale też każda grupa została rozwarstwiona, ukazana od podszewki. Tym, co najmocniej wyeksponowane, są więc różnice, podziały i pęknięcia powstałe na gruncie danej grupy społecznej. Mamy bogatą kaszatelanową Kossakowską i skromnego księdza Chmielowskiego, biskupa Dembowskiego oraz zadłużonego u Żydów księdza Kajetana Sołtyka, przeludniony dom rodziny Szorów i okaleczonego Bieguna, rabina Rapaporta, przyjaciela i ucznia Jakuba – Nachmana oraz podróżującego Moliwdę, a także dom Jakuba w Turcji i ludność wsi Iwań. Pojawiają się podzielone środowisko Żydów-talmudystów i wewnętrznie rozbicie grupy antytalmudystów, różnorodne poglądy dostojników kościelnych i sprzeczne zdania osobistości świeckich. Należy też zaznaczyć, że jest to społeczeństwo ukazane w przeddzień rozbiorów Polski, żyjące w czasach wielkich przemian, przeczuwające nadchodzący koniec i interpretujące go na różne sposoby, w zależności od predyspozycji.

Przede wszystkim jednak powieść traktuje o żydowskiej grupie odszczepieńców religijnych, zwanych sabsaćwinnikami, czyli wyznawcami rabina Szabtaja Cwi, a później także frankistami. O ich skrajnej odmienności najlepiej świadczą słowa Nachmana, który w pewnym miejscu wyznaje: „My jesteśmy obcymi obcych, Żydami Żydów”. Odwrócenie od obowiązującego prawa, będącego dla Żydów najgłębszym wyznacznikiem tożsamości i zdolności autodefinicji, stawia grupę w odosobnieniu wobec wyznawców Talmudu, budząc przy tym bardzo chwiejną i interesowną sympatię (niektórych) chrześcijan. U podłoża tych heretyckich poglądów leży przekonanie o nadejściu czasów ostatecznych, w których stare prawo przestaje obowiązywać. Odwrócenie przyjętych zasad jest skutkiem pogłębionych studiów filozoficznych opartych m.in. na myśli kabalistycznej i prowadzi do przekonania, że przyjęcie chrześcijaństwa jest pierwszym krokiem na drodze do zbawienia.

Ale historia ta posiada też sens uniwersalny. Tokarczuk, analizując losy grupy frankistów, sięga głębiej, do procesów towarzyszących powstawaniu i rozwojowi herezji rozumianej jako inność i zarazem obcość. W swoim tekście tropi heterodoksje, różnorodności, poszukuje pęknięć w zastałych doktrynach myślowych, po to, by potem wysunąć je na pierwszy plan. W tym, co heretyckie, upatruje ważnego kontrapunktu dla ogólnie przyjętego myślenia. Herezja nie tyle zatem wypacza i niszczy, co ukazuje zastałe wartości w krzywym zwierciadle, odświeżając je i prowadząc myśl ludzką naprzód. W ten sposób postrzegana, herezja jest więc świeżym spojrzeniem, wydobywającym różnice i przez to pozwalającym tym lepiej sprecyzować i zrozumieć własną tożsamość.

Wywrotowe myśli antytalmudystów początek wzięły w Kabale. Szczególnie ważna okazała się Kabała luriańska, w której zawarto doktryny cimcum, szewirat ha-kelim i tikkun. Pierwsza z nich mówi o tym, że aby świat mógł powstać, Bóg w swej dobroci musiał wycofać się ze swojej pełni, by zrobić miejsce dla tego, co miało powstać. Aby zło nie wtargnęło w ten obszar, miał on zostać wypełniony światłem boskiej emanacji. W tym właśnie łonie świata utworzyły się naczynia, czyli kelim, które miały przyjąć boską obecność. Niektóre z tych naczyń uległy jednak rozbiciu, o czym mówi druga doktryna (szewirat ha-kelim). Kolejnym etapem jest więc proces odbudowy (tikkun), w który musi zostać zaangażowany człowiek. Jednak w miarę przekształcania się i rozwoju ich myśli, frankiści coraz bardziej oddalali się od wiary w odbudowę świata, czego dowodzi Nachman w rozmowie z Moliwdą. Mówi o przekroczeniu tej granicy i osiągnięciu punktu, w którym zanegowaniu podlegają wszelkie podziały. Dopiero taka perspektywa ma pozwolić na powstanie nowego porządku.

W tej wieloznacznej powieści doktryny Kabały i przekształcenia, jakim uległy, nie pojawiły się jedynie jako fakt historyczny. Autorka wykorzystała je także po to, by pokazać rewolucyjny potencjał myśli heretyckiej, odpowiadający za rozwój i, w konsekwencji, zmianę świata. To jednak nie wszystko. Nie bez przyczyny to właśnie Nachman – ten, który zapisuje wbrew pozwoleniu – opowiada o przekształceniach kabalistycznych doktryn. Nie bez przyczyny – ponieważ to on, naczelny skryba tej powieści, początkowo postrzega własne pisanie jako tikkun: „Jego pisanie (…) jest w istocie tikkun, naprawą świata, cerowaniem dziur w tkaninie, pełnej nachodzących na siebie wzorów, zawijasów, splotów i szlaków. Właśnie tak należy traktować tę dziwaczną czynność”[1]. Można – na zasadzie wolnej interpretacji – pokusić się o stwierdzenie, że Nachman staje się tutaj porte-parole samej autorki, a myśl kabalistyczna – przekaźnikiem jej autotematycznej refleksji.

Z jednej strony takie rozwiązanie podpowiada konstrukcja tekstu – wycofujący się narrator, oddający głos bohaterom (niczym w cimcum), rozbicie i fragmentaryczność poszczególnych części (szewirat ha-kelim) a przy tym widoczne działania „naprawcze”, zbierające fragmenty w spójną całość, czyli solidna budowa nadrzędna tekstu (tikkun). Z drugiej – istotną rolę odgrywa forsowane w powieści przekonanie o kluczowym dla procesu pisania znaczeniu zbierania, składania, komponowania w całość rozpierzchniętych i rozsianych elemetów – „Resztek”.

 

[1] O. Tokarczuk, Księgi Jakubowe, Kraków 2014, s. 822.

Podoba ci się? ->

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>